IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 The house of wolves.

Zobacz poprzedni temat
 
Zobacz następny temat
 
Go down
 
avatar
#Admin
15


   
Nie Lut 21, 2016 5:55 pm
       

Przyszedł ten wielki moment, kiedy postanowiłem ruszyć swoje zwłoki i załatwić jakieś relacje, żeby było z czego zrobić tematy. *kaszl* Z góry informuję, że wszelkie zgłoszenia najlepiej konsultować przez PW NA KONCIE ALANA. Siedzę na nim najczęściej, więc i reakcja powinna być szybsza. Nie mam zbytnio głowy do opisywania takich rzeczy, więc większość po prostu sprecyzuje się podczas rozmowy, wiadomo. No to lecim.


What did you say? I didn't hear you through all the fuck I was busy not given.

ZNAJOMI – można znać go z klasy, z barów, być jego współpracownikiem za ladą albo dowiedzieć się o nim od innego kumpla, który dał cynk, że zna kogoś, kto naprawi twój samochód albo motocykl. Takie tam byle co bez zobowiązań, co ewentualnie ma szansę rozwijać się podczas wątków.

WROGOWIE – czyli te typy ludzi, którym przeszkadza jego egzystencja. Generalnie niechęć byłaby tu jednostronna. Ciężko zmusić Alana do jakichkolwiek burzliwszych emocji, ale nie każdemu może odpowiadać jego charakter albo po prostu jeszcze się do niego nie przekonano. Taa. W każdym razie w przypadku wrogów niechęć mogła zrodzić się z jakichś bójek, nieprzyjemnych docinek, dobierania się do niewłaściwej dziewczyny.

BYŁE – i tylko byłe. Paige nie miał okazji bycia w związku z chłopakiem (no, aż do teraz). Tak czy inaczej żaden z tych związków nie był traktowany na poważnie. Zazwyczaj kończyły się podobnym schematem, czyli przez sypianiem, z kim Hayden tylko miał ochotę. Rzecz jasna, równie dobrze oboje mogli uznawać to za luźną relację i urządzać sobie samowolkę na boku, wreszcie dochodząc do wniosku, że to i tak mija się z celem. Względnie dziewczyna znajdowała sobie prawdziwego księcia z bajki i zmieniała swój obiekt westchnień. Tu naprawdę macie duże pole do manewru, ale jedno jest pewne – nie ubolewał nad rozstaniami, biorąc pod uwagę, że zwyczajnie nie przywiązywał się do swoich partnerek.

KOCHANKI/KOCHANKOWIE – ci, z którymi siłą rzeczy chodzi do łóżka. Po prostu. Nie ma tu żadnych uczuć, zobowiązań czy zarzucania sobie nawzajem zdrad. Każdy wie, że jedno może sypiać, z kim chce, kiedy chce i robić to w dowolnej pozycji. I to właściwie tyle w temacie.

„PRZYJACIÓŁKA” – po prostu widzę go w relacji damsko-męskiej, gdzie zwyczajnie jedna strona chętnie dogryza drugiej i na odwrót. Przydałaby się tu osoba z dość silnym charakterem, która jednak nie traciłaby języka w gębie po jednej czy dwóch odzywkach. Poniekąd mile widziałbym robienie tu za niezbyt nachalny głos rozsądku, który czasem powie, że robi coś nie tak, jednocześnie wiedząc, że i tak nie posłucha. Z perspektywy osoby trzeciej znają się, jak stare konie, choć w gruncie rzeczy Alan unika wielu tematów, więc sama relacja wiąże się raczej z faktem, że dziewczyna po prostu znosi jego towarzystwo.
Nigdy nie byli razem związku, a sama dziewczyna pod żadnym pozorem ma nie dopuszczać go do siebie. Powody możemy obgadać na PW. Jeśli chodzi o wiek, wolałbym rówieśniczkę albo rok młodszą osobę. {0/1}

INNE – nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem. Możemy coś wymyślić, jeśli żadna z powyższych relacji nie jest satysfakcjonująca. Zdaję sobie sprawę, że nie skończyłem jeszcze karty *kaszl* ale spokojnie, jestem w stanie naprostować parę rzeczy i ewentualnie zaprezentować jej wcześniejszy prototyp.


You know what I like most about people? They die.

PACZKA – w tym przypadku każdy, kto się na to pisze, zyskuje gratisową znajomość z Rileyem (rzecz jasna, szczegóły relacji ustalacie sobie już indywidualnie). Nie przegapcie okazji i te sprawy. A teraz do rzeczy – paczka to po prostu paczka znajomych, którzy bez jakiegoś konkretnego powodu trzymają się razem. Nawet nie chodzi tu o przyjaźń na wieki, a raczej o czysto męskie wypady na miasto, do klubów czy spotkania lub popijawy u kogoś w domu albo wspólne urządzenie rozpierdolu czy zablokowanie przejazdu innym samochodom na drodze, żeby było śmiesznie. Wzór czysto patologicznej rodziny, w której każdy niezależnie od charakteru i wieku, ma swoje miejsce. {0/5 – takie wstępne ograniczenie}
Dodatkowe: Tu czasem możemy wymagać zbiorowych fabuł, chociaż myślę, że to nie jakiś problem.

KOCHANKI/KOCHANKOWIE – po prostu zwyczajne osoby do zabawy. Wiek i płeć nie robi mi różnicy, ale tutaj też od razu zastrzegam, że w przypadku płci męskiej Ryan jest typowym dominantem i nie ma tu żadnej szansy na jakiekolwiek ugody. Poza tym to kolejna niezbyt zobowiązująca relacja.

WROGOWIE – co chce powiedzieć – powie; co ma zrobić – zrobi. To ten typ, który nie zwraca uwagi na ludzkie odczucia, a często wręcz z premedytacją miażdży je podeszwą buta. Nie wspominając już o wdawaniu się w większe bójki czy konflikty. Powody niechęci mogą być różne – od powiedzenia o kilka słów za dużo, po przelecenie czyjejś dziewczyny, aż po danie sobie w mordę.

ZNAJOMI – dość niezobowiązujące znajomości. Nie ma tu żadnej szczególnej więzi, ale nie zdarzają się też sytuacje, w którym jedno zapomni o twarzy i imieniu drugiego. W tym przypadku jest kilka typów relacji:
___klasa/szkoła – trochę czasu miał już okazję przebywać z uczniami z klas B. Nawet jeśli jest typem, który na ogół nie chce mieć nic wspólnego ze swoimi rówieśnikami, raczej ciężko jest go nie zauważyć czy też o nim nie usłyszeć, kiedy dookoła krążą najróżniejsze plotki na jego temat.
___współpracownicy – Ryan dorabia jako kelner w jednej z droższych restauracji. Jeśli ktoś jeszcze bawi się w przyjmowanie zamówień, możemy uznać, że wspólnie krzątają się po jednym lokalu.
___bogacze z bankietów – jeśli zapoznałeś/aś się z kartą, zapewne wiesz, że Grimshaw miał okazję przebywać na niejednym bankiecie organizowanym przez bogatsze rodziny. Co więcej, ze względu na stan majątkowy swojego wujka, uchodzi w tym środowisku za jednego z nich. Taka kolej rzeczy pozwala na posiadanie też znajomości w klasie A, jednak fakt, że Jay uczęszcza do klasy B, może wzbudzać niemałe zaskoczenie.
___psychiatryk – może w okolicy znajdą się świry, które w młodym wieku przebywały na terenie zakładu psychiatrycznego. Jeśli tak, też nie widzę przeszkód, by mieli ze sobą do czynienia. Niemniej taka sytuacja musiała nastąpić jakieś 3-4 lata temu, także obstawiam, że szanse są niskie, ale kto wie.

INNE – jakiekolwiek inne pomysły, które tylko przyjdą wam na myśl. Ale zapewne każdy zdążył już zauważyć, że nie szukam tu bardziej zażyłych relacji ani związków. Rodzina też odpada, biorąc pod uwagę, że Ryan obecnie ma styczność tylko ze swoim bezdzietnym wujkiem i nie planuję tego zmieniać. Rzecz jasna, nie przekreślam możliwości fabularnego wbicia się na wyższy szczebel znajomości – po prostu Ryan to postać, przy której ciężko cokolwiek założyć od razu, więc zdaję się po prostu na sposób, w jaki prowadzicie postacie i na ile są z nim kompatybilne, by mogli się lepiej dogadywać.


People like you are the reason why we have middle fingers.

WIELBICIELKI – mimo paskudnego charakteru, ciężko odmówić mu całkiem przyzwoitego wyglądu i przede wszystkim pełnego portfela. Zdaję sobie sprawę, że mało kto lubi odgrywać pazerne zdziry panie, choć byłoby miło kiedyś zobaczyć taką przedstawicielkę płci pięknej. Na razie można uczepić się kwestii wyglądu lub po prostu uwielbienia do zgryźliwych szczeniaków. Tak czy inaczej sama relacja ma opierać się na tym, że jedna strona próbuje coś zdziałać, zainicjować związek, a druga (w tym wypadku Hatheway) udaje, że nie widzi tych wymownych sygnałów lub po prostu ostentacyjnie zaznacza, że ktoś nie ma szans.

ZNAJOMI – z klasy, ze szkoły, z bankietów dla bogatych, a także ze szkoły tanecznej, jeśli twoja postać ma jakieś powiązanie z tańcem nowoczesnym. Ogólnie z Noahem bywa ciężko. Od dwóch lat notorycznie jest dość zdystansowany pod kątem relacji i ciężko do niego dotrzeć, więc nawet odpowiadałoby mi, gdyby znajomości niekoniecznie były nacechowane pozytywnie. Szukam też znajomych z czasów gimnazjum, którzy będą mieli świadomość zmiany, która w nim zaszła, ale o tym na PW. Ponadto dobrze, jeśli pojawią się tu osoby o niezbyt przyjemnym charakterze, hueh.

RZEP – ktoś, kto z jakiegoś niewyjaśnionego powodu będzie próbował dotrzeć do chłopaka, uznając, że – heeej! – chyba nie może być z nim aż tak źle, nie? Właściwie ciężko mi powiedzieć, jak ta relacja się potoczy. Mam jednak nadzieję, że mimo wszystko uda im się jakoś zbliżyć i zostać dobrymi kumplami, ale to też zależy od fabuł i ich przebiegu. {0/1}

INNE – właściwie to cokolwiek. Mogą pojawić się jakieś relacje z nauczycielami, jeszcze jakieś, które wywiązały się z pobytu w szpitalu lub propozycje, które dopiero będą miały szanse się rozwinąć przez dzieło przypadku. No. To chyba tyle.


Ostatnio zmieniony przez Alan Hayden Paige dnia Sob Gru 09, 2017 8:24 pm, w całości zmieniany 1 raz


ZNAKI SZCZEGÓLNE: kolczyki w uszach: 6 w prawym, 2 w lewym (klik); często widoczne cienie pod oczami; wiecznie zimne ręce i stopy – różnica temperatury jest mocno wyczuwalna; gruba blizna na zewnętrznym boku prawego przedramienia, ciągnie się przez całą jego długość. | Głos postaci: Dante (DmC).

TELEFON | RELACJE | POSZUKIWANIA
Powrót do góry
 
Go down
avatar
#Admin
15


   
Sro Kwi 27, 2016 6:53 pm
       
yhtghytgtygfhb

    hgtrftgrfrtgfvftg
Powrót do góry
 
Go down
avatar
#Admin
15


   
Sro Maj 04, 2016 12:48 am
       
    Próba generalna z listem.
Powrót do góry
 
Go down
avatar
#Admin
15


   
Sro Sie 24, 2016 10:01 pm
       


Królewicz — cholerny furiat
JAKIŚ FAJNY TEKST.
Powrót do góry
 
Go down
avatar
#Admin
15


   
Sob Gru 09, 2017 3:49 pm
       
Powrót do góry
 
Go down
avatar
#Admin
15


   
Sro Gru 13, 2017 1:37 am
       


ZNAKI SZCZEGÓLNE: kolczyki w uszach: 6 w prawym, 2 w lewym (klik); często widoczne cienie pod oczami; wiecznie zimne ręce i stopy – różnica temperatury jest mocno wyczuwalna; gruba blizna na zewnętrznym boku prawego przedramienia, ciągnie się przez całą jego długość. | Głos postaci: Dante (DmC).

TELEFON | RELACJE | POSZUKIWANIA
Powrót do góry
 
Go down


   
Sro Gru 13, 2017 4:17 am
       
Post testowy.
Powrót do góry
 
Go down
avatar
#Szkolna Gwiazda
Przewodniczący Sapphire
26


   
Sro Gru 13, 2017 8:10 pm
       



Uwaga! Zależnie od tego jaki obrazek zostanie użyty przy poście, może być on pisany z perspektywy Mercury'ego lub jego brata Saturna.

A tutaj pojawią się linki do portali społecznościowych jak już je założę.
Powrót do góry
 
Go down
avatar
#Szkolna Gwiazda
Przewodniczący Sapphire
26


   
Pią Gru 15, 2017 8:24 pm
       

×××××××××××××××××××××××××××××××

▲ Zimna Krew — wyprowadzenie Saturna z równowagi należy do rzeczy niemożliwych. Jeszcze nikt nigdy nie widział go w stanie, który można byłoby nazwać 'utratą kontroli'. Co nie znaczy, że nigdy nie odczuwa irytacji, nie licz jednak, że po przystawieniu mu lufy pistoletu do głowy zacznie drżeć i błagać o życie. W końcu jako potencjalny dziedzic majątku Blacków przeżył to już nie raz.
▲ Doskonały psycholog — nieczęsto korzysta ze swego talentu uznając to za zwyczajną stratę czasu, kiedy już jednak postanowi się wypowiedzieć na jakiś temat, by komuś pomóc, jest to rada niezwykle trafna. Najczęściej zwraca się z własnej woli do Mercury'ego uznając go za jedyną osobę wartą jego czasu.
▲ Interpretacja — gdy jego brat w dzieciństwie sam miewał problemy z interpretacją własnych emocji i przelewał je na papier w formie barw, Saturn zawsze był obok, by odpowiednio je odczytać i zareagować. Talent ten rozwija się w nim po dziś dzień. Jest niemalże całkowicie odporny na manipulację, a zamiary innych potrafi poznać nie tylko dzięki malowanym przez nich obrazom, ale i najmniejszym zmianom w mimice czy tonie głosu. Nie ma w zwyczaju dzielić się swoimi odkryciami z innymi.
▲ Samoobrona, sztuki walki — biorąc pod uwagę fakt z jakiej rodziny się wywodzi, raczej nie powinno nikogo zdziwić, że chłopak z łatwością powali wszelkich przeciwników czy to większych, czy też mniejszych od siebie. W końcu nie aż tak wiele osób dorównuje mu wzrostem.
▲ Hakerstwo — ukryte hobby białowłosego. Nie raz i nie dwa zaszywał się w bibliotece, w swojej rezydencji, by oddać się jednej z niewielu rozrywek, które potrafią rozbudzić w nim nieznane mu zbyt dobrze pokłady adrenaliny. Uważa to wyłącznie za zabawę, nigdy nie wyrządza nikomu szkód własnymi akcjami, są wyłącznie pretekstem rozwoju umiejętności.
▲ Zastraszanie — nie starając się, wystarczy jedno pojedyncze spojrzenie z jego strony, by rozmówca poczuł ogarniający go niepokój. Nieswoje uczucie rozrasta się do tego stopnia, by niejednokrotnie opuszczali pomieszczenie, porzucając wszelkie rozmowy, które z nim prowadzili.

▼ Mercury — największa z jego słabości. Poświęciłby dla niego wszystko i absolutnie każdego. Niejednokrotnie był gotów zrezygnować z własnego bezpieczeństwa czy zdrowia, byle uratować przed podobnym losem swojego starszego brata.
▼ Zamknięcie w sobie — zwierzanie się? Szalona zabawa pozbawiona konsekwencji? Przyjaźnie na całe życie? Nie są to rzeczy na których zależy Saturnowi. Omija innych szerokim łukiem, omijając kontakty z nimi do absolutnego minimum. Nie należy tego mylić z niemożnością porozumienia się z innymi. Wbrew pozorom rozmowa z Saturnem może być niezwykle łatwa i przyjemna... jeśli wykaże podobne chęci. Co nie zdarza mu się zbyt często.
▼ Brud — choć nie zasługuje to na mianę fobii, chłopak niezwykle ceni sobie porządek. Przed użyciem biurka, sam dodatkowo je przeciera, gdy chodzi w miejsca publiczne - zawsze pamięta o zabraniu rękawiczek. Jest w stanie obyć się bez nich, lecz nie są to dla niego sytuacje komfortowe. Jedynym elementem, który potrafi sprawić, że kompletnie zapomni o swojej drobnej przypadłości jest obecność Mercury'ego.
▼ Dym papierosowy — nienawidzi palaczy w każdej możliwej formie, nawet jeśli nie daje tego po sobie poznać. Widząc na horyzoncie rozpalonego papierosa, momentalnie robi w tył zwrot i idzie w przeciwnym kierunku.
▼ Dotyk — nienawidzi, gdy inni go dotykają (z kilkoma wyjątkami ograniczającymi się głównie do jego rodziny) bez konkretnego powodu. Wszelkie przejawy zażyłości, której nigdy nie ma między nim a innymi, uznaje za zwyczajny idiotyzm.
▼ Marzenia — a raczej ich brak. Jest osobą bardzo twardo stąpającą po ziemi. Do tego stopnia, że głównie ograniczył swoje życie do wykonywania poleceń ojca i bycia idealnym synem, co daje jednocześnie jego bratu dużo więcej swobody i pola do popisu. Zapytany o własne cele w życiu, nie jest w stanie wymienić niczego konkretnego poza oczekiwaniami rodziny i tym, że chce spędzić resztę życia w towarzystwie Mercury'ego.

Saturn jest wręcz perfekcyjną kopią Mercury'ego. Ten sam wzrost, ta sama twarz, praktycznie identyczna budowa ciała, ta sama fryzura, te same ubrania. Nic dziwnego że za młodszych lat niejednokrotnie bawili się w 'kto jest kim', wrabiając swoich znajomych i nauczycieli na najróżniejsze sposoby. Dopiero z biegiem lat obaj postanowili ułatwić innym identyfikację, decydując się na przefarbowanie włosów. Od tamtej pory, ciężko przegapić Saturna w tłumie. Zawsze schludnie ułożone białe włosy z czarnymi końcówkami są idealną odwrotnością tych Mercury'ego, choć ostatnimi czasy chłopak myśli nad nieznaczną ich zmianą i pozostawienie czubka głowy w oryginalnie czarnej barwie i odbarwienie końcówek na wzór reszty, by uwolnić się od wiecznego męczenia z odrostami. Idealnie blada, czysta cera sprawia że mimo tej specyficznej fryzury, nie wygląda ona nienaturalnie, a wręcz doskonale mu pasuje. Duże, skośne oczy podobnie jak w przypadku jego brata odznaczają się heterochromią - warto jednak zaznaczyć, że jest ona odwrotna niż u Mercury'ego. Prawe oko w intensywnie błękitnej barwie kłóci się z lewym o srebrno-szarym kolorze przywodzącym na myśl tarczę księżyca. Gęste, średniej długości czarne rzęsy dodatkowo nadają im głębi.
Już jako siedemnastolatek mierzył sto osiemdziesiąt cztery centymetry wzrostu, tylko po to by obecnie osiągnąć wzrost stu dziewięćdziesięciu dwóch przy sześćdziesięciu ośmiu kilogramach wagi. Jest nieco chudszy od Mercury'ego, lecz różnica w ich masie leży głównie w mięśniach, które u Saturna są nieco słabiej zarysowane. Nic dziwnego, skoro w przeciwieństwie do swojego brata, raczej nie zjawia się zbyt często na treningach w szkole policyjnej, utrzymując jedynie własną wytrzymałość na najwyższym poziomie, dzięki rozgrzewkom wojskowym prowadzonym na poligonie niedaleko domu. Płaski brzuch, mocno zarysowane kości biodrowe, łopatki i obojczyki. Z prawej strony, kilka centymetrów od pępka ma niewielką bliznę, będącą pozostałością po dźgnięciu nożem.
Na jego ciele za wyjątkiem brwi i włosów ciężko szukać jakiegokolwiek owłosienia. Na szyi prawie zawsze nosi przewieszony wisior z dwoma smokami złączonymi w znany każdemu symbol Yin i Yang. Nie pozwala go dotykać absolutnie nikomu.
W przeciwieństwie do Mercury'ego nie ozdobił swojego ciała żadnym tatuażem, ani nie planuje robić tego w najbliższej przyszłości. Nawet jeśli uważa je za pasujący dodatek na jego ciele, sam nie jest szczególnie przekonany do podobnego zabiegu. Również w kwestii kolczyków dał się namówić wyłącznie na jeden najprostszy w płatku prawego ucha. Zdobiący je okrągły czarny metal przedstawiający właśnie Saturna, zdaje się idealnie uzupełniać jego wygląd.
Choć w razie potrzeby nie odmówi ubioru w praktycznie żadnej kolorystyce, preferuje stonowane odcienie. Czernie, szarości i biele najczęściej pojawiają się w jego garderobie, czasem uzupełnione czerwonym czy niebieskim akcentem. Nie pogardzi jednak matowym granatem czy czymkolwiek innym co wpadnie mu w oko.

[...] Data succesfully deleted.

Z wyglądu tacy sami, z charakteru tak kompletnie różni. Mimo że Saturn i Mercury zdają się uzupełniać pod każdym najmniejszym względem, nikt nie byłby w stanie ich ze sobą pomylić na podstawie zachowania. Białowłosy zdecydowanie nie lubi być w centrum uwagi, nawet jeśli często znajduje się tam wbrew własnej woli. Wypycha przed siebie czarnowłosego, a sam zajmuje wygodne miejsce w jego cieniu, przypatrując się wszystkiemu w ciszy. Niesamowicie ceni sobie milczenie, nienawidzi natomiast bezsensownej paplaniny. Dość prędko na jej postawie potrafi ocenić danego człowieka i stwierdzić czy jest wart jego czasu. Niejednokrotnie widziano jak kompletnie nie reagując na obecność drugiej osoby, po prostu wstawał w samym środku jej przemówienia i opuszczał pomieszczenie nawet nie odwracając się za siebie. Jest kimś do kogo wielu chce zagadać i nawiązać z nim jakikolwiek kontakt, a jednocześnie tym który budzi w nich niepokój. Za wyjątkiem jego brata nikt nie ma odwagi uwiesić mu się na ramieniu czy wejść w jakikolwiek bliższy kontakt fizyczny. Chłopak zresztą szczerze go nienawidzi. Nawet jeśli nie wykrzywia się w żaden sposób, a jego twarz pozostaje idealnie opanowana, w dwukolorowych oczach pojawia się głęboka niechęć, która każdego zmusza do wycofania się.
Nie uśmiecha się w towarzystwie nikogo innego za wyjątkiem własnego brata bliźniaka. Nawet jeśli potrafi zachowywać się kurtuazyjnie na balach, a nawet poprowadzić wybrane damy do tańca (wbrew wcześniejszej niechęci dotyku!), zdecydowanie nie należy to do jego hobby. Wszystkie polecenia wykonuje bez najmniejszego słowa protestu, a gdy tylko pojawia się okazja, znika by zaszyć się w jednym z pokoi w rezydencji. Nie opuszcza jej zbyt często. Nie potrafi odnaleźć do końca szczęścia w towarzystwie innych osób, głośnych imprezach czy wypadach na miasto, tak długo jak nie ma obok niego Mercury'ego, który jest dla niego niczym centrum układu słonecznego, wokół którego się porusza. Łącząca ich wspólna więź jest na tyle głęboka, by bez najmniejszego zawahania rzucił się za nim pod samochód czy przyjął na siebie przeznaczony dla niego cios nożem. Za każdym razem, gdy groziło mu niebezpieczeństwo, białowłosy odczuwał wewnętrzny niepokój, momentalnie mobilizując wszystkich których miał pod ręką, by odnaleźli jego brata i sprawdzili czy wszystko z nim w porządku. Bywa nadopiekuńczy, lecz skrywa ową cechę głęboko w sobie, upewniając się że nie ogranicza w żaden sposób jego swobody. Rozumieją się bez słów, mówią sobie o wszystkim...
Czego nigdy nie praktykuje z innymi.
Nie lubi mówić o sobie, gdy nie widzi takiej potrzeby. Ma mnóstwo sekretów, a wiele z nich prawdopodobnie nigdy nie ujrzy światła dziennego. Jest osobą sumienną, godną zaufania, rzetelną, doskonale odczytuje emocje i zamiary innych, nawet jeśli zachowuje to dla siebie. Niesamowita neutralność do wszelkich tematów przeważa w większości jego wypowiedzi. Nawet jeśli jest w stanie otwarcie kogoś skrytykować czy pochwalić, nie robi tego zbyt często. Wielokrotnie padał ofiarą dziewczyn, które chciały go usidlić, by podwyższyć swoją pozycję społeczną, lecz żadnej się to nie udało. Nie wykazuje absolutnie żadnego zainteresowania w kwestii miłosnej, jednocześnie nie protestując gdy jego ojciec podsuwa mu kolejne kandydatki na wspólną kolację. Czasem zachowuje się, jakby bez najmniejszego problemu pogodził się z faktem, że któregoś dnia będzie musiał wyjść za jedną z nich, by zwiększyć zasięg wpływów własnej rodziny.
Nie okazuje strachu, wiele osób twierdzi, że zwyczajnie go nie odczuwa. Nie ma w tym jednak krzty prawdy, nawet jeśli niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, czego faktycznie się boi.
Świetne podejście do dzieci czyni z niego ich ulubieńca. Są jedynymi istotami, w których przypadku zdaje się zapominać o niechęci do kontaktu fizycznego. Nikogo nie powinno dziwić, że to właśnie Saturnowi najczęściej powierza się opiekę nad najmłodszymi członkami ich rodziny.




Uwaga! Zależnie od tego jaki obrazek zostanie użyty przy poście, może być on pisany z perspektywy Mercury'ego lub jego brata Saturna.

A tutaj pojawią się linki do portali społecznościowych jak już je założę.
Powrót do góry
 
Go down
Sponsored content

#


   
       
Powrót do góry
 
Go down
 
The house of wolves.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
     Strona 1 z 1

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach
Skocz do: